No więc stało się tak: zbierałem pieniądze na nową kurtkę zimową i chciałem po kolacji po prostu się rozerwać, więc z ciekawości spróbowałem kilku slotów. Sesja dłużyła się z kolejnymi porażkami, a moja cierpliwość się wyczerpała. Zamiast przerwać, podbiłem stawkę raz i trafiłem na spingranny w punkcie zwrotnym. Wygrana była czysta, a bonusy przeznaczone dla graczy z Polski sprawiły, że saldo starczyło na dłużej. Nadal gram w Big Bass Bonanza i teraz polecam ją spokojnie, bez pogoni.